Obecność w social media jako element employer brandingu i personal brandingu. Na fundamencie zaufania.

 

W dzisiejszych czasach dobrze zaplanowana obecność wirtualna jako zarówno element employer  brandingu, jak i personal brandingu to oczywista konieczność.
Z doświadczeń naszych firm wynika, że apetyt na szybką i interesującą nas informację jest tak duży, że prawie 70 proc. naszych klientów wyszukuje nasze profile w Internecie poprzez urządzenia mobilne. Ważne jest więc tu i teraz.


Anna Flis, Izabela Wołyniec-Sobczak

 

Dlatego też nasze firmy mają swoje wizytówki w postaci stron internetowych, zarówno ogólnych, jak i dla poszczególnych projektów, ponadto profile na LinkedInie oraz Facebooku, z których jesteśmy zadowolone, patrząc na skuteczność zdobywania klientów oraz prowadzonych rekrutacji.

Gdy zaczynamy bowiem proces rekrutacyjny, w pierwszym kroku sprawdzamy oczywiście posiadaną bazę kandydatów dzięki wcześniej zbudowanym relacjom indywidualnym i internetowym. Następnie rozsyłamy ogłoszenia w sieci oraz przeszukujemy profile na LinkedInie, na którym istnieje płatny profil dla firm rekrutacyjnych, otwierający nam potencjalnych kandydatów na całym świecie poprzez przeszukiwanie wielu kryteriów, a także na portalu GoldenLine. Najogólniej rzecz ujmując, gdy poszukujemy np. specjalisty ds. marketingu, wystarczy wpisać w wyszukiwanie frazy „marketing”, „specjalista ds. marketingu”, „marketing internetowy”, „digital marketing” itd., dzięki czemu zaindeksują się nam osoby, które w swoim doświadczeniu zawodowym, nagłówku zawodowym albo podsumowaniu użyły tych słów.

Dokładnie tak samo działa to w drugą stronę. Coraz więcej osób zajmujących się rekrutacją specjalizuje się w jakiejś branży, np. HR, IT. Warto o tym napisać, aby potencjalni pracownicy z tej branży chcieli się zgłosić właśnie do Ciebie. Szczególnie że inni widzą Twoje imię i nazwisko oraz nagłówek zawodowy, gdy uczestniczysz w dyskusjach tematycznych na LinkedInie. W ten sposób sposób zaczynasz funkcjonować w pamięci osób z branży, która Cię interesuje.

 

Jak zbudować profil firmowy lub osobisty, aby emanował mocną pozycją w branży?

Ważne jest oczywiście pierwsze wrażenie – zdjęcia, czytelność profilu, podsumowanie zawodowe. Istotnym elementem są rekomendacje. Nie trzeba się bać prosić o napisanie rekomendacji od zadowolonych klientów, pracowników, współpracowników – czasami ktoś po prostu nie wpadnie na to sam, a w ten sposób możemy w sieci pokazać, jaką społeczność tworzymy.
Należy też zastanowić się, do jakiej grupy ludzi chcemy skierować swój przekaz oraz jakie są nasze cele. Następnie dzielić się ważnymi i wartościowymi treściami z naszymi odbiorcami, takimi, które przydadzą się innym, które będą chcieli czytać, oraz tym, czym możemy ich zainteresować jako marka. Wystarczy jeden post dziennie. W podobny sposób podchodzimy do budowania relacji z potencjalnymi pracownikami, zarówno rekrutowanymi do nas, jak i do firm naszych klientów. Tutaj ogromnie ważną rolę odgrywa czas odpowiedzi i reakcji na pytania, tzw. real time marketing, oraz regularność wysyłanych komunikatów. Szalenie istotne jest, aby na bieżąco odpowiadać na zapytania i nigdy nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.
To byłby przykład braku szacunku, którego ludzie nie zapominają. Ważna jest też spójność pomiędzy profilami zawodowymi a prywatnymi, ponieważ obecnie są one porównywane zarówno przez potencjalnych pracowników, jak i przez pracodawców.

 

Do tego chyba ostatnie pytanie: jeśli chcę przyciągnąć do firmy wartościowych ludzi, to czym mogę ich zachęcić, zainteresować?

Na przykład tym, że u nas jest po prostu fajnie, że jesteśmy świetną firmą, dla której warto pracować, że praca u nas ma sens – to, że nasza firma robi coś dobrego, jest szczególnie ważne dla młodych ludzi. Albo że szanujemy pracowników, że panuje miła atmosfera. Dla ludzi istotną rolę odgrywają rozwój i pieniądze, ale atmosfera w pracy i duma z pracy w konkretnej firmie ma w tej chwili ogromne znaczenie. Przy czym musi to być prawda, w innym przypadku zostanie szybko zweryfikowana i bardzo negatywnie  skomentowana, przez co na długo stracimy zaufanie, którym zostaliśmy obdarzeni.

Dlatego właśnie nowe technologie mogą być dla rekruterów ogromną pomocą, ale i negatywną weryfikacją. Zdarzają się już w sieci niepochlebne komentarze, w których wymienia się rekruterów z imienia i nazwiska. Coraz częściej występują dyskusje też na temat doświadczeń rekrutacyjnych. Dlatego zawsze warto pamiętać – po drugiej stronie jest człowiek i traktować go trzeba z należytym szacunkiem.
Stworzona w ten sposób marka może spowodować, że przeszukanie informacji w Internecie będzie jednym z kluczowych elementów podjęcia decyzji o zainteresowaniu konkretną firmą czy pracą przez osoby, na których nam najbardziej zależy.

CO PO KORPO


W biznesie zdarza nam się też wymieniać opinie na temat skuteczności przygotowywanych profili w sieci i ich wpływu na otrzymanie lub znalezienie interesującej oferty. Gros ludzi uważa, że większy wpływ mają osobiste relacje niż zaangażowanie w sieciach społecznościowych. Wystarczy zadać sobie w tej sytuacji jedno pytanie: jeśli nie ma Cię w sieci, to jak inni mają Cię odkryć? To samo dotyczy rekruterów i firmy, które ostatnio borykają się z coraz większym problemem znalezienia odpowiedniego pracownika. Tymczasem z naszych doświadczeń wynika, że dzięki dobrze zaprojektowanemu profilowi można znaleźć interesujących pracowników, dobrą ofertę pracy, a także całkowicie się przekwalifikować – zmienić branżę. I to zarówno na świecie, jak i w Polsce.

W naszej ocenie warto docenić i bardziej podkreślić konieczność funkcjonowania w sieci, czerpiąc z  ciekawych wzorców. Obserwujemy np., że profile skandynawskich albo amerykańskich headhunterów są dużo bardziej na luzie, pokazują firmę z ludzkiej strony, czasem nawet przez pryzmat wartościowych  menedżerów reprezentujących firmę. W Polsce są one bardziej oficjalne i poważne, choć zdarzają się już wyjątki, szczególnie w start-upach, gdzie menedżer lub HR staje się twarzą firmy i jej wartości, a na profilach znajdują się ciekawe posty, nie tylko ogłoszenia o pracę. Aż chce się rozmawiać.


Dlatego właśnie zachęcamy zarówno firmy, jak i rekruterów do funkcjonowania w sieci społecznościowej. Do budowania swoich profili w taki sposób, aby pokazywały wartości i ludzki wymiar firmy, do stałego powiększania swojej sieci kontaktów w Internecie. Te narzędzia są w tej chwili bardzo intuicyjne, a ponadto można bardzo łatwo znaleźć specjalistów, którzy pomogą nam osiągnąć swoje cele. Bo wszystko zależy od tego, jaką markę chcemy w mediach społecznościowych zbudować.


Artykuł został po raz pierwszy opublikowany w Personel Plus Nr 8/2018 (129).


Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o możliwościach wykorzystania MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH DO ZBUDOWANIA SWOJEJ MARKI – zapraszamy do kontaktu z nami.

 

Wyrażam zgodę


Autorkami artykułu są Anna Flis – Partner Zarządzający Training Designers oraz Izabela Wołyniec-Sobczak – Manager HR w SalesConnector.